niedziela, 9 grudnia 2012

Ania z Zielonego wzgórza- recenzja


„Ania z Zielonego Wzgórza” to dzieło kanadyjskiej pisarki Lucy Maud Montgomery, stworzone w 1908 roku. Polskie tłumaczenie ukazało się w 1911. Akcja utworu ma miejsce na Wyspie Księcia Edwarda, głównie w miejscowości Avonlea, w lata 1877-1882. Książka liczy 405 stron. Seria o przygodach Ani liczy prequel, „Anię z Zielonego Wzgórza” oraz jej siedem kontynuacji. 

Główną bohaterką powieści oraz całego cyklu jest Ania Shirley- obdarzona bujną wyobraźnią, niezwykle gadatliwa, rudowłosa jedenastolatka. Zostaje zaadoptowana przez niezamężne rodzeństwo Cuthbertów- Marylę i Mateusza. Chcieli oni przygarnąć chłopca, aby ten pomagał w prowadzeniu gospodarstwa. Kiedy okazało się, że przysłano dziewczynkę Maryla postanawia ją odesłać. Jednak podczas krótkiego pobytu Ani na Zielonym Wzgórzu kobieta poznaje młodą wychowankę sierocińca oraz jej historię. Wzruszona przeżyciami dziewczynki postanawia ją zatrzymać. Mateuszowi bardzo spodobał się ten pomysł, ponieważ tak jak siostra, żywił ogromną sympatię do Ani. 

Podczas swojego pobytu w Avonlea dziewczynka zawiązuje przyjaźń z mieszkającą nieopodal Dianą. Wraz z nią przeżywa wiele niezapomnianych przygód. Poznaje również bożyszcze okolicznych dziewczyn- Gilberta. Chłopiec przezywa Anię „marchewką” uderzając równocześnie w jej najsłabszy punkt, ponieważ nienawidzi ona koloru swoich włosów. Relacje z nim również odcisną piękno na młodej mieszkance Zielonego Wzgórza. 

Najbardziej specyficzną cechą Ani jest to, że bardzo często pakuje się w tarapaty. Praktycznie każde jej działanie, ciągnie za sobą konsekwencje. Kłopoty to dla niej chleb powszedni. Wówczas często stara się korzystać z pomocy innych. Czy sobie poradzi? 

Główna bohaterka jest naprawdę dobrze wykreowaną postacią. Nie ma u niej cechy dominującej, jak to się zdarza w wielu kiepskich książkach. Jest jak prawdziwy człowiek, który posiada zarówno zalety jak i wady. Który popełnia błędy, a następnie stara się je naprawić. Ania poprzez wydarzenia opisane w powieści uczy się jak funkcjonować w świecie. Mamy również okazję obserwować młodego człowieka, która cieszy się każdym dniem. Którego raduje pyszne śniadanie, słońce, deszcz, wyprana pościel, sprzątanie, wyjście na zakupy. Po prostu wszystko! Optymistyczne spojrzenie na świat, na to że wszystko można zmienić, że zawsze można się podnieść. Ania może nas nauczyć takiego podejścia. 

Tak dobre dzieło literackie oczywiście musiało zostać lekturą szkolną. Ja omawiałam ją w szóstej klasie szkoły podstawowej. Wówczas naprawdę nie lubiłam tej książki. Uważałam, że nie ma na świecie nic gorszego od tej jedenastolatki. W drugiej gimnazjum, znów sięgnęłam po tą powieść i jak widać moje zdanie diametralnie się zmieniło. Uważam, że wiele osób pokochałoby to dzieło gdyby wcześniej nikt ich nie zmuszał do czytania. Lektury szkolne zachęcają do sięgania po książki, czyż nie? 

„Ania z Zielonego Wzgórza” powinna trafić na półkę każdego z was. To wspaniała historia niepozornej dziewczynki, która zdobyła moje serce. Polecam, polecam i jeszcze raz polecam! 

Moja ocena: 9,5/10 

Pozdrawiam was!

1 komentarz:

  1. Bardzo fajna recenzja :) Pomogła mi trochę :)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...